czwartek, 12 lipca 2012

Ryba w herbacie

    Miało być więcej ryb. Więc oto ona - Miruna! Wybrałam tę rybę nie tylko ze względu na jej smak, ale również fakturę. Ma zwarte mięso, nie rozpada się. Jest idealna do roladek. Jej filety są dość duże więc jeden na osobę w zupełności wystarczy, jeśli zechcemy podać ją jako przystawkę. Przepis na rybę w herbacie dostałam od babci. Jednak przygotowana według oryginalnego przepisu, była moim zdaniem zbyt ciężka (mąka i smażenie w ogromnej ilości tłuszczu). Postanowiłam zatem przerobić recepturę babci, odejmując jej kilka składników a inne zastępując lżejszymi i zdrowszymi, zachowując jednak oryginalną koncepcję. Stąd między innymi imbir i warzywa. M. również jadł, ale nie, nie, nie.....nie z warzywami i śmietanowym sosem. Co to, to nie!;) M. należy do zacnego grona łakomczuchów, dla których obiad bez mięsa i ziemniaków, to nie obiad. Chociaż jak robiliśmy hamburgery (oczywiście moje w wersji - jak najbardziej to możliwe - light, bo da się!) dał się namówić na skosztowanie sałaty. I o dziwo! zjadł tak całą porcję. Już się cieszyłam, już planowałam dodawać mu sałatę do kanapek, do obiadu, samą jak królikowi.... aż jednym krótkim tekstem, skutecznie sprowadził mnie na ziemię razem z moimi złudnymi nadziejami, że może w końcu nastały czasy, że zacznie być trochę tym królikiem;). I już nigdy się nie da namówić, bo sałata według Niego jest pozbawiona smaku, więc nie ma potrzeby jej jeść....ehhh


Składniki:
  • 4 filety ryby (ja wybrałam mirunę ale może każda inna o białym zwartym mięsie)
  • kilka pieczarek
  • spora cebula
  • marchewka
  • cukinia
  • kawałek imbiru
  • 1/2 szklanki śmietany 30%
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • herbata cytrynowa
  • pieprz
  • łyżka masła


Przygotowanie:

Zaparzcie herbatę w 300 ml wrzątku. Powinna być dość mocna. Do zaparzonej już herbaty dodajcie sos sojowy, pokrojony w plastry kawałek imbiru (wielkości kciuka) i szczyptę czarnego pieprzu. Tak przygotowaną marynatą zalejcie rybę, przykryjcie szczelnie folią i wstawcie do lodówki na co najmniej kilka godzin albo nawet na całą noc, żeby ryba dobrze wchłonęła smak marynaty.

 

Przed wyjęciem ryby z lodówki przygotujcie sobie resztę składników, co - idąc za radą Jamiego Olivera - przyspieszy czas końcowych przygotowań i zaoszczędzi zbędnego chaosu w kuchni;)

Pokrójcie pieczarki i cebulę w plastry a jeśli są duże to na mniejsze części. Obraną cukinię i marchew pokrójcie w tzw. słomkę. Cebulę i pieczarki podduście na maśle z odrobiną soli a cukinię i marchew blanszujcie w osolonej wodzie - zaczynając od marchewki, która jest twardsza od cukinii - przez 2-3 minuty we wrzątku tak aby delikatnie zmiękły ale pozostały jędrne i chrupkie.



Nastawcie piekarnik na 180 stopni. Odsączcie lekko rybę i na każdy filet ułóżcie trochę cebuli z pieczarkami. Doprawcie odrobiną soli i pieprzu i zwińcie w roladki. Aby się nie rozpadły, zepnijcie je wykałaczkami. Ułóżcie tak przygotowane roladki w naczyniu do zapiekania i pieczcie przez 15-20 minut.



Sos przygotujecie mieszając 3/4 szklanki marynaty, w której moczyła się ryba ze śmietaną i podgrzewając aż lekko zgęstnieje. Smak sosu powinien być wyrazisty wiec jakbyście dali za dużo śmietany, zrównoważcie smak dodając trochę marynaty.W razie potrzeby doprawcie solą, pieprzem i ew. sokiem z cytryny.


A tak prezentuje się gotowe danie:) (całość możecie skropić sokiem z cytryny)



4 komentarze:

  1. Brzmi zachęcająco. Ostatnio nawet myślałem z jakiego przepisu przyrządzić rybę i chyba zdecyduję się właśnie na ten... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak to ładnie wygląda, burzuazyjne jedzonko :D

    OdpowiedzUsuń