poniedziałek, 28 stycznia 2013

Bazyliowa oliwa

   Nie miałam ostatnio weny do gotowania, jednak wczorajszy wieczór z programem Gordona Ramsaya natchną mnie na nowo:) Śniły mi się dzisiaj wielkie kotlety wieprzowe w jabłkowo cebulowym sosie. Już kilka razy przymierzałam się do ich przygotowania, ale teraz to już postanowione. Będą w weekend.
    Dziś natomiast coś prostego. Nawet nie należy tego chyba nazywać przepisem. Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam świeżą bazylię i dodaję ją do wielu dań. Jednak nie zawsze udaje mi się mieć świeżą roślinkę w domu. Ostatnio miałam ich kilka i żeby żadna się nie zmarnowała postanowiłam jedną z nich wykorzystać do zrobienia bazyliowej oliwy. Część wlałam do szklanej buteleczki a resztę do pojemniczka na kostki lodu. W razie potrzeby wyjmę sobie jedną kostkę i dodam do potrawy.



Składniki:
  • listki z jednego pęczka świeżej bazylii
  • 2 szklanki dobrej jakości oliwy extra vergine
Przygotowanie:

Listki wraz z oliwą umieśćcie w blenderze i dokładnie zmiksujcie. Jak już wcześniej wspomniałam, ja część przelałam do buteleczki a część zamroziłam w pojemniku na kostki lodu. 


1 komentarz: