wtorek, 8 października 2013

Sól z chilli

     Dostałam od znajomych całkiem spory zapas papryczek chilli. Wiedziałam, że nie zdążę ich zużyć zanim nie wyschną, dlatego postanowiłam połączyć je z solą, co pozwoli przetrwać im znacznie dłużej. A że korzystam z soli właściwie przy każdym daniu głównym, z chilli zaś od czasu do czasu, to taka sól jak najbardziej mi się przyda. Do dań w których będę chciała wykorzystać te małe czerwone łobuzy (i na 100% dodam do nich również sól) wystarczy, że otworzę słoiczek z tym zacnym duetem i nie będę musiała bawić się w oczyszczanie czy krojenie papryczek za każdym razem. Zwłaszcza, że do tej pory nie nauczyłam się, że po zabawie z chilli należy bardzo dokładnie umyć łapy i trzymać je z dala od oczu...A to boli, bardzo boli!;)
    Myślę również, że taki dodatek może być fajnym podarunkiem. Wystarczy zapakować w ładny słoiczek i owiązać go np. jasną krepiną do której przywiążecie ususzoną całą papryczkę. Pomyślcie o tym, bo przecież tuż za rogiem czają się Święta i zjawią się szybciej niż myślicie;)))

A teraz zabieram się za przygotowanie relacji z makaronowych warsztatów, na których byłam w sobotę:)



Składniki:
  • 300 g gruboziarnistej soli morskiej
  • 12 długich papryczek chilli
Przygotowanie:
  1. Papryczki umyjcie i odetnijcie od zielone części. Od Was zależy czy użyjecie papryczek wraz z pestkami czy bez - ja z większości pestki usunęłam.
  2. Papryczki wraz z solą umieśćcie w blenderze i zmiksujcie aż papryczki prawie całkowicie się rozdrobnią.
  3. Całość wysypcie na dużą blachę i pozostawcie do całkowitego wyschnięcia, mieszając od czasu do czasu*. 
  4. Przechowujcie w szczelnych pojemnikach/słoiczkach.
    * jeśli od razu po zmiksowaniu przełożylibyście tę sól do słoiczków zrobiłaby się jedna wielka bryła. A wszystko przez wilgoć z papryczek. Dlatego bardzo ważne jest to suszenie.

3 komentarze:

  1. Świetny pomysł na wykorzystanie papryczek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sól wygląda genialnie! Kiedyś też poparzyłam się papryczką... i od tamtej pory dotykam ich wyłącznie w rękawiczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory suszyłem papryczki i potem kruszyłem je do potrawy. Twój sposób przynajmniej pozwala uniknąć krojenia/kruszenia, no i dzięki temu dokładne mycie rąk też mamy z głowy. Dziwię się, że wcześniej na to nie wpadłem!

    OdpowiedzUsuń