Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lutego 2014

Domowy bochenek chleba - mój pierwszy udany! :)

      Dawno, dawno temu, za siedmioma garnkami, za pietruszkowymi lasami, leżała sobie magiczna księga... Nieśmiało zerkałam na okładkę, rumianą i pachnącą gorącym chlebem jaki pamiętam z dzieciństwa i piekarni na przeciwko domu. Pod okładką kryło się równie pachnących stron bez liku, jedne z makiem, drugie z pomidorami, inne z cebulą, boczkiem, ziołami a jeszcze inne zwyczajne pszenne z chrupiącą skórką. Każda okraszona tekstem pisanym drobnym maczkiem, czytelnym, zrozumiałym a jednak.... Jednak im częściej sięgałam po owe teksty, mieszałam białe puchy z mlecznym płynem, drożdżami czy innymi wskazanymi składnikami, tym bardziej byłam przekonana, że księga jest zaklęta, albo przeklęta. Niby mikstury jasne i proste, więc zaklęcia powinny wyrastać, złocić się pod okryciem gorącego kocyka piekarnika i pachnieć, smakować zachwycać a jednak... Jednak jakieś to wszystko niedopracowane, nie tak jak być powinno, bo jak zrobić piękny rumiany bochenek jak mikstura mówi o 350 ml płynu na zaledwie 50 g mącznego puchu? No jak? Jak to ma się udać? Jedna nietrafiona mikstura ok. Ale kolejna i kolejna? Ta księga czarów jest zbiorem kłamstw, niedomówień, pomyłek. Jedynie obrazy są piękne i aż ślinka cieknie na sam widok. Przyznam jednak, że zdarzyły się proporcje pasujące do siebie jak ulał, dzięki czemu powstały cuda TAKIE i TAKIE, ale na tym koniec niestety. Zaczarowana księga leży otulona pajęczyną i kurzem (;)). Może jeszcze kiedyś się z nią zmierzę i naprawię to co tam zostało spaprane, tym czasem zapraszam Was na zaklęcie, które zawsze się udaje i czaruje wszystkich :) 





Składniki:
na jedn duży bochenek lub dwie małe keksówki
  • 340 g mąki pszennej chlebowej
  • 340 g maki pszennej razowej
  • 16 g świeżych drożdży
  • ok 650 ml ciepłej wody
  • łyżka cukru
  • 2 łyżki oliwy
  • łyżeczka soli
  • 1/3 szkl pestek słonecznika
  • 1/4 szkl sezamu
  • 1/4 szkl nasion siemienia lnianego
Przygotowanie:
  1. Drożdże rozpuść w 125 ml ciepłej wody z cukrem i łyżką mąki. Odstaw do wyrośnięcia.
  2. Mąkę przesiej z solą na blat/stolnicę i dodaj pestki i nasiona. Zrób na środku dołek. Do dołka wlej wyrośnięty zaczyn, oliwę i resztę wody w dwóch partiach.
  3. W miarę wyrabiania ciasta dolewaj wody tak aby ciasto było miękkie i elastyczne (jak na pizzę).
  4. Ciasto należy wrabiać dosyć długo, żeby dobrzy je napowietrzyć. Wyrobione przykryj czystą ściereczką i zostaw do wyrośnięcia.
  5. Wyrośnięte ciasto wyrób jeszcze raz przez kilka tylko minut i ułóż na blasze formując podłużny bochenek. Możesz również podzielić ciasto na dwie części i piec w dwóch małych keksówkach. Zanim wstawisz ciasto do piekarnika pozostaw je na blasze do wyrośnięcia. Tuż przed włożeniem do pieca posmaruj wierzch woda lub mlekiem.
  6. Piecz w temp. 220 stopni do momentu aż wyrośnie a skórka się zrumieni i w kuchni zacznie pięknie pachnieć chlebem. 
  7. Koniecznie podaj z domowym masłem!
Ps. Najlepszy jest oczywiście niedługo po upieczeniu, kiedy skórka jest mocno chrupiąca a środek delikatnie ciepły. Jeśli chodzi natomiast o zachowanie świeżości to ok 4 dni na pewno o ile nie zjesz go od razu :)


poniedziałek, 18 lutego 2013

Focaccia z pomidorkami i oliwkami

    A oto za mną kolejny weekend spędzony u Gaduły:)) Tym razem mamy dla Was więcej przepisów, na obiad, na śniadanie a także na deser:) Te spotkania coraz bardziej mi się podobają. Nawet M. jest zadowolony, bo ma "chatę" tylko dla siebie i nikt mu nie zrzędzi za ten artystyczny nieład w mieszkaniu ;) W piątek zaraz po przyjeździe na Włochy zabrałyśmy się za ten chleb, który nam ostatnio nie wyszedł. Efekt.... porażka. I teraz pytanie, czy w książce są jakieś niedociągnięcia, czy może moje umiejętności piekarskie kuleją? Nic tam, spróbuję jeszcze raz i jeśli znowu nie wyjdzie to chyba sobie daruję ten przepis...Na szczęście bułeczki z pomidorami wyszły pyszne (choć przyznam, że w recepturze był poważny błąd - bo niby jak zagnieść ciasto z 35 g maki i 350 ml wody??). Focaccia, którą upiekłyśmy wczoraj i która miała być jeszcze na dzisiaj, została zjedzona wkrótce po upieczeniu, gdyż smakowała obłędnie!:) Jeśli jesteście ciekawi smaku to zapraszam poniżej.




Składniki:
  • 500 g mąki pszennej chlebowej
  • 14 g świeżych drożdży (albo 7 g suchych instant)
  • 250 ml ciepłej wody
  • łyżeczka soli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • garść pomidorków koktajlowych
  • suszone oregano
  • garść zielonych oliwek
  • zioła prowansalskie
  • sól morska
Inne dodatki: bazylia, rozmaryn, czosnek, cebula, podsmażony boczek, feta, mozzarella, świeży tymianek czy czarne oliwki.

Przygotowanie:

Mąkę przesiejcie razem z solą do dużej miski. Dodajcie pokruszone drożdże, oliwę i wodę po czym wyróbcie gładkie ciasto. Uformujcie z ciasta kulę i odstawcie, przykrytą ściereczką, na godzinę aż do podwojenia objętości. Następnie ponownie wyróbcie ciasto, rozwałkujcie dość cienko, ułóżcie na blasze do pieczenia i odstawcie na kolejne 20 minut aby wyrosło. Po tym czasie, przy użyciu palców, poróbcie w cieście wgłębienia i posmarujcie placek oliwą. My użyłyśmy do tego oliwy z czosnku z poprzedniego posta. W powstałe wgłębienia powtykajcie pomidorki posypane oregano i oliwki posypane ziołami prowansalskimi. Całość posypcie solą. Pieczcie ok 25 minut w temp. 200 stopni.