Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rybki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rybki. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 marca 2018

Bataty z wędzonym pstrągiem i fetą

       Dzień dobry Łasuchu. Zaglądasz tu jeszcze czasem? Wiem, wiem, należy mi się nagana za olewanie tej strony, ale może dasz się przeprosić słodkim ziemniaczkiem z wędzonym pstrągiem? Co? No weź... uśmiechnij się i zajrzyj tu jeszcze. Obiecuję, że się postaram bywać tu częściej aż w końcu znowu regularnie tak jak dawniej. Nie było mnie tutaj ze względów głownie zdrowotnych ale i braku weny oraz szczypty lenistwa. Jednak zatęskniłam już trochę za pisaniem postów, za dzieleniem się tym co u mnie no i oczywiście za gotowaniem dla Was ku inspiracji dalszych poczynań na ścieżce kulinarnej. A właśnie! U mnie jak to w życiu, raz lepiej raz gorzej, choć teraz znacznie gorzej jednak, ale wiosna idzie (w sumie to już przyszła, tylko się z zimą siłuje) więc mam nadzieję, że zastrzyk słońca i witaminy D przepchnie większą porcję lepszości na me barki. To co? Uśmiechasz się już delikatnie pod noskiem? Zerkniesz na przepis i zechcesz tu jeszcze wrócić? Będzie mi niezmiernie miło znowu Cię tu gościć :*
 
 
Składniki:
  • 2 duże bataty
  • 100 g wędzonego pstrąga
  • 30 g fety
  • kawałek chilli
  • kolendra
  • sól, pieprz
  • limonka
Przygotowanie:
  1. Bataty dokładnie umyj, osusz, owiń folią aluminiową i piecz do miękkości w temp. 180 stopni.
  2. Po ostygnięciu przekrój wzdłóż na pół, wydrąż większość miąższu i przełóż go do miseczki.
  3. Miąższ rozdrobnij widelcem, dodaj pokruszoną fetę, posiekaną papryczkę chilli oraz kawałki pstrąga. Dopraw do smaku solą i pieprzem i delikatnie wszystko wymieszaj.
  4. Przełóż farsz do połówek batatów, posyp listkami kolendry i skrop sokiem z limonki.


wtorek, 31 maja 2016

Kalafior pieczony pod orzechową panierką w towarzystwie pstrąga z chrupiącą skórką.

      Ostatnio zdecydowanie mnie tu mniej niż więcej, wiem. Staram się jak mogę, żeby wrócić z regularnymi wpisami jednak jakoś mi nie wychodzi. Z różnych przyczyn, o których nie umiem i nawet nie bardzo chcę informować Internet. Pokrótce napiszę tylko, jak wyglądał mój powrót z głową, w której ostatnio wystrzeliło kilka ciekawych pomysłów na zaspokojenie Waszych kubków smakowych ;)
      Jak to mam w zwyczaju, pojechałam na bazarek przy Hali Mirowskiej (raz w tygodniu wizyta obowiązkowa;)) z nadzieją, że widok tych wszystkich stoisk uginających się pod świeżymi, pachnącymi i obłędnie kolorowymi produktami, które aż się proszą o przyrządzenie z nich czegoś pysznego, zmotywuje mnie do działania i wiecie co? Pustka! Pierwszy raz nie byłam w stanie się skupić, nic zupełnie stworzyć w tej swojej pokręconej głowie. Stałam i się gapiłam z coraz większym rozczarowaniem, snułam się między stoiskami kupując przypadkowe produkty bez planu na ich wykorzystanie. Wróciłam z nimi do domu, rozłożyłam na blacie i poszłam na kanapę użalać się nad sobą i swoją niemocą. W końcu drgnęło, moje kulinarne zwoje mózgowe podjęły pracę i zaczęły przetwarzać listę produktów dumnie prężących się na blacie. To udusić, to usmażyć a kalafior do pieca! W taki oto zabawny sposób powstał dzisiejszy przepis. Prezentuję go tu z uniesioną wysoko głową nieskromnie twierdząc, że jest fantastyczny:) Bierzcie, częstujcie się i radujcie swoje podniebienia, jako i moje jest uradowane. Amen ;)



 
Składniki:
na 4 porcje
  • 1 średni kalafior
  • 5 sporych ząbków czosnku
  • 8 orzechów włoskich
  • 1/2 szklanki tartego parmezanu
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 5 łyżek bułki tartej
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • sól, pieprz
  • 4 filety z pstrąga
  • jeden bardzo duży pomidor
  • świeży koperek
  • oliwa aromatyzowana chilli lub zwykła plus kawałek papryczki chilli do smażenia
Przygotowanie:
  1. W moździerzu rozgnieć czosnek ze szczyptą soli i dodaj orzechy oraz kurkumę. Utrzyj całość na gładką pastę. Przełóż do miseczki i dodaj parmezan, bułkę tartą, szczyptę soli, pieprzu i oliwę. Dokładnie wymieszaj.
  2. Kalafiora podziel na małe różyczki, ułóż w naczyniu do zapiekania (bez przykrycia) i posyp orzechową panierką. Piecz 30 minut w temp 175 stopni. Wyłącz piekarnik ale nie wyjmuj kalafiora, żeby nie wystygł zanim ryba nie będzie gotowa :)
  3. Filety z pstrąga oprósz solą i pieprzem. Zacznij je smażyć  na oliwie aromatyzowanej chilli, skórą do dołu tuż przed podaniem. Pamiętaj, żeby nie ruszać ryby zanim sama nie zacznie odchodzić od patelni (a zacznie jak skórka zrobi się dobrze przysmażona) inaczej się rozpadnie. Smażenie skórki na chrupko trwa kilka minut więc ryba powinna być prawie gotowa po tym czasie. Odwróć ją zatem dosłownie na kilka sekund, żeby jej nie przeciągnąć.
  4. Kwestia podania to Twoja decyzja. Możesz podać jak na załączonych fotografiach albo wykombinować coś po swojemu. Masz się przy tym dobrze bawić i smacznie zjeść więc... ENJOY ;)


wtorek, 22 grudnia 2015

Śledzie po kaszubsku.

      No to jeszcze szybki przepis na śledzika po kaszubsku i udaję się do kuchni aby najbliższe godziny spędzić "przy garach";)


Chciałabym życzyć wam Wesołych Świąt w gronie najbliższych
przy smacznie zastawionym stole.
Aby te kilka dni dało wam możliwość zwolnienia,
 zatrzymania się na chwilę i wyrwania się z pędu codzienności.
Znajdźcie czas na długie rozmowy z bliskimi.
One są znacznie ważniejsze niż zmywanie czy odkurzanie po raz 10.
Od kilku paprochów na dywanie naprawdę świat się nie zawali
a chwila szczerej rozmowy albo choćby wysłuchanie 
może dać komuś więcej niż radości niż sterynie wysprzątany dom.
Także ten, niech czas Świąt płynie wam leniwie i rozkosznie.
Jedzcie powoli i pamiętajcie o spacerach po jedzeniu! 
Bo wiecie, te boczki się potem same nie spalą
 a kreacja sylwestrowa się nie powiększy;) 



Składniki:
  • 4 filety śledziowe matjas
  • 3 cebule
  • 3 listki laurowe
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • łyżeczka majeranku
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
  • 1/2 szklanki wody
  • sok z połowy cytryny
  • łyżeczka ziaren kolorowego pieprzu
  • sól
Przygotowanie:


  1. Śledzie namocz 2 razy po 30 minut i pokrój na małe kawałki.
  2. Cebulę obierz i posiekaj w piórka.
  3. Rozgrzej na patelni 3 łyżki oliwy i wrzuć cebulę. Duś na małym ogniu aż zmięknie ale się nie zrumieni.
  4. Dodaj pozostałe składniki i duś przez 10 minut aż smaki się połączą. Dopraw do smaku i pozostaw do wystygnięcia.
  5. Wymieszaj z pokrojonymi śledziami i odstaw do lodówki na co najmniej 24h.

Śledzie w sosie majonezowym z korniszonem i jabłkiem.

     Mam nadzieję, że jeszcze nie jest za późno aby was zachęcić do przygotowania wigilijnych śledzi w takiej wersji:) Przepis na śledzie z dodatkiem jabłka i korniszonów otrzymałam od Malinowej Królewny, u której co roku goszczą na świątecznym stole. Jest to bardzo prosta i bardzo smaczna opcja, więc jeśli jeszcze się wahacie nad wyborem, skorzystajcie z tej receptury. Nie pożałujecie! Jestem tego pewna:)


Składniki:
  • 4 filety śledziowe matjas
  • 1 średnia cebula
  • 6 korniszonów
  • 1 spore kwaśne jabłko (najlepsza będzie szara reneta)
  • 3 łyżki majonezu
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany 18%
  • sporo pieprzu
Przygotowanie:
  1. Namocz śledzie 2 razy po 30 minut po czym pokrój na małe kawałki. 
  2. Obierz jabłko i pokrój w drobna kosteczkę, podobnie jak cebulę i korniszony.
  3. Wymieszaj śledzie z posiekanymi dodatkami, śmietaną i majonezem. Dopraw do smaku pieprzem i odstaw do lodówki co najmniej na 24h.

wtorek, 1 września 2015

Pasta jajeczna z tuńczykiem i rzodkiewką.

    Dzisiaj zapraszam na przepis, w którym możecie wykorzystać żółtka pozostałe po pieczeniu bezy. Staram się nie marnować jedzenia a w trakcie gotowania wykorzystywać jak najwięcej z używanych produktów (ku uciesze mojej kochanej babci Suzie) jednak z żółtkami zawsze miałam problem, a raczej brak pomysłu na ich wykorzystanie. Nie wiem dlaczego wcześniej nie przyszło mi do głowy, żeby zrobić z nich śniadaniowe smarowidło na pieczywa. Taka pasta w połączeniu z ciemnym pieczywem i pomidorem/ogórkiem/rzodkiewką to dla mnie idealne śniadanie:) Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu. To jak? Zrobicie?




 
Składniki:
  • 4 żółtka pozostałe z pieczenia bezy + 1 całe jajko lub 3 całe jajka jeśli nie masz żółtek
  • 4 łyżki tuńczyka z puszki w sosie własnym
  • 3 rzodkiewki
  • łyżka natki pietruszki
  • łyżka świeżego koperku
  • łyżka majonezu
  • 2 łyżeczki ostrej musztardy (np. dijon)
  • sól i pieprz do smaku
Przygotowanie:
  1. Do wrzącej wody delikatnie włóż żółtka, tak aby nie pękły. Gotuj przez 6 minut po czym przełóż do miseczki. Dodaj startą na dużych oczkach rzodkiewkę, posiekaną natkę i koperek oraz pozostałe składniki. Dokładnie wymieszaj i dopraw do smaku solą i pieprzem.
  2. Jeśli chcesz wykorzystać same całe jajka, ugotuj je na twardo a w przypadku łączenia żółtek z całym jajkiem, pamiętaj aby gotować je osobno!


piątek, 15 maja 2015

Sałatka z kaszy gryczanej z wędzonym łososiem

     Witajcie Łasuchy:) Tęskniliście troszeczkę?;) Ja za Wami bardzo! Niestety ostatnio nie jestem w najlepszej formie. Pomysłów na smaczne dania mi nie brakuje, gorzej jednak z ich realizacją i pisaniem postów. Zdjęcia też jakieś mało ostre robię, w związku z czym czeka mnie chyba wizyta u okulisty i zmiana szkieł na mocniejsze;) A do tego wszystkiego jeszcze kontuzja kolana, która wyklucza mnie z dalszych treningów :( Odpuściłam bieganie na kilka tygodni jak zauważyłam, że po przebiegnięciu 5 km (dokładnie za każdym razem!) zaczyna mnie boleć kolano. I jeszcze pół biedy jak biegnę. Ale wystarczy, że się raz zatrzymam a muszę później kuśtykać do domu. W poniedziałek nieśmiało włożyłam swoje wymarzone, nowiutkie buciki do biegania i wyszłam na 15 minut truchtu przerywanego marszem, żeby się przekonać czy kolano już się naprawiło. Udało mi się zrobić w sumie ok 4 km i dupa. I więcej nie. Kolano boli, więc z biegania nici:( Ćwiczę zatem w domu, bo coś robić trzeba, lato w końcu za rogiem się czai a "dupa sama się nie zrobi";) I dziwi mnie, że nawet bardzo intensywny trening w domu na macie nie odbija się w żaden sposób na kolanie tak jak 15 minut biegu. Tak, wiem do lekarza! Wiem, wiem. Pójdę, obiecuję. Przecież bieganie to moja mała miłość jest. Zaraz za M. Kotełkami, gotowaniem i makaronem;) O! a skoro o gotowaniu to dzisiaj mam dla Was bardzo zdrową, bardzo pożywną i niemniej smaczną sałatkę z kaszy gryczanej. Idealna na lunch do pracy. Choć w domu wcale gorzej nie smakuje:) Zrobicie? Zróbcie! Pyszna jest. Serio, serio:)
Ps. Specjalne podziękowania dla S. To wczorajsza rozmowa z Tobą zmotywowała mnie do powrotu:) Buzi:*


Składniki:
  • torebka kaszy gryczanej prażonej (100g)
  • 100 g wędzonego łososia w plastrach
  • 1/2 średniej czerwonej cebuli
  • 1/2 pęczka natki pietruszki (samych listków)
  • 50 g fety
  • 2 pomidory
  • pieprz do smaku
  • kilka łyżek oliwy z oliwek
Przygotowanie:
  1. Ugotuj kaszę według wskazówek na opakowaniu w lekko! osolonej wodzie. Pamiętaj, że dodasz potem słoną fetę i słonego łososia, więc z solą przy gotowaniu kaszy naprawdę oszczędnie:)
  2. Cebulę posiekaj w drobną kostkę, łososia i pomidora w trochę większą. Natkę posiekaj również, tak jak lubisz. U mnie jest niezbyt drobno. Fetę rozetrzyj widelcem na jednolitą masę.
  3. Ugotowaną i wystudzoną kaszę wymieszaj z cebulą, pomidorem, łososiem, natką i fetą bardzo dokładnie. Dopraw do smaku pieprzem i dodaj oliwę. Wymieszaj i podawaj:)

sobota, 22 marca 2014

Tarta z łososiem w pesto i migdałami

       Dzisiaj wrzucam tylko przepis bo pędzę na wieś, zgłębiać tajniki krawiectwa pod bacznym okiem mamy;)



Spód (składniki na formę o średnicy ok 25 cm.)
  • 200 g mąki pszennej
  • 120 g zimnego masła pokrojonego w kostkę
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka mielonej papryki chilli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
  1. Mąkę połącz z masłem tak aby powstały malutkie grudki. Najlepiej zrobić to za pomocą noża, wtedy masło nie będzie się ogrzewać jak w przypadku pracy dłońmi. 
  2. Dodaj resztę składników i szybko zagnieć ciasto. Owiń w folię spożywczą i odłóż do lodówki na 30 minut.
 Farsz:
  • 300 g fileta z łososia pokrojonego w kostkę
  • 3-4 łyżki czerwonego pesto
  • 1/2 szklanki prażonych płatków migdałów
  • 1 cebula pokrojona w drobną kostkę i zeszklona na łyżce masła
  • 4 jajka
  • 100 ml śmietanki 30%
  • sól i pieprz
  • kilka pomidorków koktajlowych pokrojonych na połówki
 Przygotowanie:
  1. Łososia wymieszaj z pesto i odstaw na bok.
  2. Jajka połącz ze śmietanką i dodaj migdały oraz cebulę. Dopraw szczyptą soli i pieprzem.
  3. Nastaw piekarnik na 190 stopni.
  4. Wyjmij z lodówki ciasto, rozwałkuj i wyłóż nim formę do tarty. Podziurkuj ciasto widelcem a następnie wyłóż je papierem do pieczenia. Wysyp na dno szklankę suchego grochu lub fasoli i podpiecz spód przez 15 minut aby nieco się zarumienił. Wyjmij i przestudź.
  5. Na przestudzony spód wyłóż łososia w pesto i wlej masę jajeczną. Na wierzchu poukładaj pomidorki koktajlowe i wstaw do piekarnika (190 stopni) na 40 minut aby masa jajeczna się ścięła. Przed pokrojeniem ostudź nieco tartę. Smacznego!

wtorek, 27 sierpnia 2013

Ravioli z łososiem, ricottą i prażonymi migdałami w sosie śmietanowo-cytrynowym.

     Jeśli jeszcze nie zaczęliście robić ciasta to mam małą uwagę dla noszących biżuterię na palcach. Koniecznie ją zdejmijcie! Ja zapomniałam o swoim pierścionku i ciężko było go potem wyczyścić;)
     Zanim zdecydowałam się umieścić ten przepis, przetestowałam go na 6 osobach. Od każdej z nich usłyszałam miłe słowo: "Pycha!", więc chyba nie muszę nic więcej dodawać:)






Składniki farszu:
na ok 30 sztuk
  • 3 łyżki ricotty
  • 120 g mięsa surowego łososia
  • ok 1/2 szklanki prażonych płatków migdałów + 1/3 do dekoracji 
  • skórka otarta z 1/3 cytryny + łyżeczka soku
  • spora szczypta soli i pieprzu do smaku
Składniki sosu: 
na 4 porcje
  • 300 ml słodkiej śmietany 18%
  • duży ząbek czosnku
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • sól i pieprz do smaku
Przygotowanie:
  1. Mięso łososia pokrójcie w drobną kostkę i wymieszajcie z pozostałymi składnikami, zostawiając 1/3 płatków migdałów do dekoracji. Odstawcie farsz do lodówki.
  2. Ciasto na makaron przygotujcie według tego przepisu i rozwałkujcie je za pomocą maszynki na poziomach od 1 do 5 po 2-3 razy na każdym. Oprószcie mąką i odłóżcie na bok. Przygotujcie 2-3 takie blaty i potnijcie je wzdłuż na paski o szerokości 10 cm.
  3. Na każdym pasku makaronowego ciasta, układajcie po środku po łyżeczce farszu w odstępach ok 5-6 cm między sobą. Posmarujcie ciasto wokół farszu roztrzepanym lekko białkiem jajka lub wodą, przykryjcie drugim paskiem i dokładnie dociśnijcie ciasto wokół farszu - zaczynając od brzegu wzdłuż paska - tak, aby oba paski ciasta dobrze się skleiły a w okół farszu nie było powietrza.
  4. Za pomocą radełka, specjalnych wycinarek do ravioli, noża, lub okrągłej foremki do wycinania ciastek wytnijcie pierożki. Gotujcie je w osolonej wodzie (z dodatkiem łyżeczki octu jeśli używacie czerwonego ciasta) przez 2 minuty od wypłynięcia na wierzch. 
  5. Na patelnię wlejcie śmietanę i dodajcie pozostałe składniki. Wymieszajcie i od razu włóżcie ravioli. Podgrzewajcie na małym ogniu aż sos zacznie gęstnieć. Wyłączcie gaz i podawajcie posypane pozostałymi migdałami i skórką z cytryny.



wtorek, 20 sierpnia 2013

Smażone świeże śledzie:)

     Świeże śledzie kupiłam po raz pierwszy. Na początku nie wiedziałam co z nich zrobić a potem pomyślałam, że smażone w głębokim tłuszczu będą idealne na przekąskę przed obiadem. Podane z orzeźwiającą sałatką i sosem na bazie soku z limonki wyszły bardzo, bardzo na TAK!;)





Składniki:
dla 2-3 osób 
  • 0,5 kg oczyszczonych świeżych śledzi
  • sól, pieprz
  • mąka do oprószenia
  • olej do smażenia
Sos:
  • sok z jednej sporej limonki
  • łyżeczka octu z białego wina
  • łyżka sosu ostrygowego
  • 1-2 łyżeczki miodu dla wyrównania smaku
  • 1/2 czerwonej cebuli posiekanej w drobną kosteczkę
  • kilka plasterków imbiru
  • suszone chilli wedle uznania
Sałatka:
  • 2 szklanki świeżych listków szpinaku
  • 3-4 większe rzodkiewki
  • 1/2 dużej marchewki
  • oliwa
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz
 Przygotowanie:
  1. W głębokiej patelni rozgrzejcie tyle oleju, żeby rybki były zanurzone do połowy po ich ułożeniu.
  2. Śledzie umyjcie osuszcie i dobrze doprawcie solą i pieprzem. 
  3. W czasie kiedy olej będzie się rozgrzewał przygotujcie sos: wymieszajcie ze sobą wszystkie mokre składniki, cebulę i imbir dodając na samym końcu. W razie uznania zmieńcie proporcje poszczególnych składników według własnego smaku:) Gotowy sos odstawcie na bok, żeby składniki się połączyły.
  4. Sałatka: szpinak umyjcie i dobrze osuszcie. Marchewkę obierzcie, umyjcie i pokrójcie w tzw. słomkę po czym włóżcie ją do miseczki z zimną wodą, żeby nie straciła chrupkości. Rzodkiewki umyjcie i osuszcie a następnie pokrójcie w cienkie plasterki i również włóżcie je do zimnej wody.
  5. Jak olej jest już dobrze rozgrzany, oprószcie śledzie mąką i ułóżcie na patelni. Smażcie je przez 2-3 minuty z każdej strony aż ładnie się zrumienią. Po usmażeniu osączcie z tłuszczu na papierowym ręczniku.
  6. W trakcie smażenia się śledzi dokończcie sałatkę. Wymieszajcie szpinak, marchewki i rzodkiewki z odrobiną oliwy i soku z cytryny. Doprawcie solą i pieprzem i podawajcie jak na zdjęciach lub we własny sposób:) Możecie dołączyć do całości kilka cząstek cytryny jakby nie każdy lubił takie połączenie smaków w sosie:) 
Ps. Śledzie mają sporo cieniutkich, drobnych ośki, które smażone w głębokim tłuszczu stają się kruche i chrupiące, nadające się do zjedzenia:)



piątek, 12 lipca 2013

Makaron z pomidorkami, oliwkami i tuńczykiem.

   Bo ja kocham makaron! Mogłabym jeść go codziennie. Do tego jakiś szybki sos, kilka aromatycznych dodatków i moje kubki smakowe są szczęśliwe;) 
     Przed nami intensywny okres. Od wczoraj mamy gości, którzy będą z nami przez cały weekend. A przynajmniej ich połowa. Druga połówka też jest w stolicy ale właśnie udała się na Szaserów, gdzie poleży pod kroplówkami różnymi do niedzieli. Nie wiem zatem czy znajdę czas na siedzenie w kuchni. Większość dnia będę spędzać przy szpitalnym łóżku plotkując, planując ostatnie dodatki do weselnych kreacji i dodając otuchy w chwilach zwątpienia. Mam nadzieję, że mi wybaczycie ewentualny brak postów w przyszłym tygodniu. W niedzielę z kolei, jak pożegnam Ukochaną Pacjentkę i jej Połówkę, przywitam po południu Siostrę (zwaną mamą) oraz jej Juleczką (zwaną córcią). Dziewczyny wpadają do mnie na jednodniowe ploty i zakupy a potem ruszają w okolice Wyszkowa do cioci i do naszej Suzie, gdzie miło spędzą tydzień. Wszyscy razem spotkamy się w sobotę 20 lipca na weselu Okruszka (ok 2 m wzrostu a może już nawet więcej:)) i jego Wybranki. Pamiętając jak fantastyczny był jej wieczór panieński, zapowiada się świetna zabawa, towarzystwo pierwsza klasa i pysznie zastawione stoły:)
Ps. Zabieram dziś M. na zakupy. Wczoraj szukając sukienki dla obecnej Pacjentki, wypatrzyłam też jedną dla siebie. Założyłam i teraz cały czas o niej myślę. Mam nadzieję, że mu się spodoba i wrócę z nią dzisiaj do domu. Trzymajcie kciuki;))







Składniki:
  • 2 szklanki drobnego, pełnoziarnistego makaronu
  • 500 g pomidorków koktajlowych
  • 1/3 pęczka bazylii
  • 2 dymki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 puszki tuńczyka w kawałkach (w sosie własnym)
  • 2 łyżki z grubsza posiekanych zielonych oliwek bez pestek
  • łyżeczka suszonego oregano
  • 1/2 szklanki tartego parmezanu
  • oliwa do smażenia
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
  1. Makaron ugotujcie w osolonej wodzie (al dente oczywiście:)). Możecie zostawić trochę wody z gotowania.
  2. Zetrzyjcie parmezan i odstawcie na bok. Pomidorki pokrójcie na połówki lub ćwiartki, czosnek i dymkę w cieniutkie plasterki a tuńczyka przełóżcie na mały talerzyk lub do miseczki i również odstawcie - chodzi o przygotowanie wszystkich składników wcześniej, żeby były pod ręką jak już zaczniecie smażenie:)
  3. Na rozgrzanej oliwie przesmażcie dymkę z czosnkiem przez 2 minuty i dodajcie pomidorki. Smażcie aż zmiękną po czym dodajcie posiekane oliwki i bazylię. Jak pomidorki zaczną się rozpadać dodajcie tuńczyka i parmezan. Wymieszajcie i doprawcie do smaku. Na koniec dodajcie makaron i dokładnie wymieszajcie. Jeśli całość wyda się "zbyt sucha" dolejcie trochę wody pozostałej z gotowania makronu.
    Podawajcie od razu posypane parmezanem i świeżymi listkami bazylii oraz skropione bardzo dobrą oliwą z oliwek:)




czwartek, 7 lutego 2013

Pieczony camembert, suszone pomidory i pieczony cytrynowy łosoś, czyli jak szybko wyczarować pyszny makaron na obiad:)

    Jest dziwnie. M. wczoraj pojechał z kolegami do Lwowa. Taki "męski" wypad. Wraca w niedzielę wieczorem. W mieszkaniu jest cicho, bardzo cicho. Na szczęście dzisiaj już nie będzie! Dzisiaj przyjedzie do mnie ktoś zupełnie wyjątkowy:) Ktoś o sercu tak wielkim, jakiego jeszcze nigdy nie spotkałam. Ktoś za kim często tęsknię i kogo bardzo kocham. Na myśl o tym kimś uśmiecham się do ucha do ucha, a jak mawia mój tata "jakby nie uszy, to byś się śmiała dookoła";) Już wiecie o kim mowa? Tak! To Moja Suzie!:) Odliczam godziny do wieczornego spotkania. Będą lekcje robienia na drutach, bo sobie wymarzyłam pokrowce na poduchy, a także nauka gotowania najlepszego na świecie krupniku. Bo to tylko Suzie potrafi:) M. też go uwielbia choć nigdy nie przepadał za krupnikiem. Jestem tak podekscytowana, że nie potrafię się skupić, dlatego też kończę wstęp a Was zapraszam na naprawdę szybki i jakże przyjemny dla podniebienia przepis na obiad. 




Składniki:
na dwie porcje
  • 2 szklanki makaronu penne
  • jeden ser camembert naturalny
  • 3 suszone pomidory
  • kilka gałązek tymianku
  • dwie łyżki białego wina
  • 150 g świeżego łososia
  • 1 ząbek czosnku
  • 3-4 łyżki soku z cytryny
  • 3-4 łyżki oliwy ze słoiczka z suszonymi pomidorami
Przygotowanie:
  1. W miseczce wymieszajcie sok z cytryny z oliwą z pomidorów i posiekanym czosnkiem, po czym dodajcie do marynaty pokrojonego w sporą kostkę łososia. Wymieszajcie i odstawcie do lodówki na jakieś 20 minut.
  2. W tym czasie wstawcie osoloną wodę na makaron.
  3. Rozpakujcie ser i zdejmijcie z niego wierzchnią warstwę skórki pozostawiając małe brzegi (zabezpieczą wino przed wypłynięciem). Owińcie ser folią aluminiową i dodajcie tymianek oraz wino.
  4. Nastawcie piekarnik na 200 stopni. Posiekajcie suszone pomidory i odstawcie je na bok.
  5. Do wrzącej wody wrzućcie makaron i wstawcie do piekarnika ser oraz łososia. Pieczcie przez ok 15 minut, czyli tyle co będzie się gotował makaron. 
  6. Wymieszajcie ugotowany makaron z posiekanymi pomidorami i wlejcie do niego roztopiony ser. Nie martwcie się, roztopi się jedynie "środek". Skórka pozostanie cała tworząc coś w rodzaju "miseczki" dzięki czemu łatwo przelejecie jej zawartość do garnka. Możecie pomóc sobie łyżką.
  7. Wyłóżcie makaron z serem i pomidorami na talerze i na koniec dodajcie kostki łososia. Udekorujcie kilkoma listkami tymianku.