niedziela, 22 marca 2015

Tarta z kurczakiem, zielonym groszkiem i porem.

    Dzisiaj mam dla Was pyszną tartę. Wbrew pozorom łatwą i szybką do przygotowania, więc się wystraszcie długiej listy składników i poszczególnych etapów przygotowania;)
     Chciałam ten przepis wrzucić wczoraj rano, ale.... W piątek po pracy wybrałam się na zakupy, żeby mieć wszystko pod ręką. Przygotować wcześniej spód a w sobotę szybko dokończyć, zrobić zdjęcia i wrzucić cieplutki post:) Przed wyjściem z pracy sprawdziłam czy na pewno mam przy sobie kartę płatniczą (którą notorycznie przekładam z torby do torby lub kurtki/płaszcza), żeby uniknąć wstydu przy kasie, kiedy okazałoby się, że nie mam czym zapłacić. No więc karta jest, lista składników również, mogę iść. I idę. Przed wejściem do sklepu okazuje się jednak, że karta zniknęła! Przegrzebałam torebkę chyba pięćset razy i nie ma. No nie ma! Pędzę do mieszkania, dzwonię do banku, blokuję kartę i dzwonię do M. Nie wróci szybko do domu. Nie mam z czym iść na zakupy, bo ni noszę przy sobie gotówki (teraz chyba zacznę) jest źle. Nie będzie tarty na rano:( Wyszła późno, ale pysznie. Postu jednak nie udało się przygotować, gdyż mieliśmy gości. Wiecie, pogaduszki, kawka, winko, słońce w pysk. Błogo sielsko, anielsko i tak przez cały dzień. Spać poszłam z małymi wyrzutami sumienia ale mam nadzieję, że mi wybaczycie, bo wiecie....Aj Law Ju! A wiosna jest taka piękna :)




Składniki ciasta:
  • 400 g mąki krupczatki
  • 1 jako + 1 żółtko
  • 150 g zimnego masła
  • 5 łyżek gęstej kwaśnej śmietany
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka czosnku w proszku
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka ostrej papryki w proszku
  • 50 g drożdży
  • 4 łyżki cukru
Składniki farszu:
  • pojedynczy filet z kury
  • jeden mały por (tylko jego jasna część)
  • 1/2 szklanki mrożonego zielonego groszku
  • 1/4 szklanki białego półwytrawnego wina
  • łyżka masła
  • łyżka oliwy
Masa jajeczna:
  • 2 duże jajka
  • 150 ml śmietanki 30%
  • 100 g ricotty
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • sól i pieprz do smaku
Przygotowanie ciasta:
  1. Nastaw piekarnik na 190 stopni.
  2. Wymieszaj drożdże z cukrem aby się rozpuściły.
  3. Przesiej mąkę i dodaj pokrojone w kostkę masło oraz pozostałe składniki wraz z drożdżami. Zagnieć gładkie ciasto. Nie musisz schładzać go w lodówce. 
  4. Rozwałkuj je na grubość 0,5 cm i wyłóż nim formę do tarty. Widelcem zrób nakłucia, wyłóż papierem do pieczenia i wysyp na niego ryż lub fasolę aby obciążyć ciasto. Pozostałe ciasto możesz zamrozić.
  5. Wstaw do rozgrzanego piekarnika na 15 minut, po czym wyjmij i usuń papier do pieczenia oraz obciążenie. Wstaw do piekarnika na kolejne 12 minut. Wyjmij i ostudź.
Przygotowanie farszu:
  1. Umyte i osuszone mięso pokrój w kostkę. 
  2. Pora przekrój wzdłóż, umyj i pokrój w spore kawałki.
  3. Na patelni rozgrzej oliwę i dodaj do niej masło oraz pory. Podduś je na niezbyt dużym ogniu. Jak zmiękną dodaj wino. Kiedy wino odparuje dodaj kurczaka i smaż aż kurczak będzie gotowy. Na ostatnie dwie minuty smażenia dołóż groszek po czym wyłącz gaz i zostaw do ostudzenia.
Przygotowanie masy jajecznej:

W misce roztrzep jajka, dodaj ricottę i dokładnie wymieszaj. Następnie dodaj śmietankę, kurkumę, sól i pieprz. Mieszaj do otrzymania jednolitej masy. 
 
Przygotowanie całości:
 
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. Na ostudzony spód wyłóż farsz i zalej go masą jajeczną. Mi się nie zmieściła cała:) Wstaw do piekarnika na 20-25 minut. Podawaj na ciepło lub na zimno wedle uznania. Smacznego!


środa, 11 marca 2015

Pieczone buraki w towarzystwie koziego sera.

     Nie wiem jak Wy ale ja mam banana na pysku z powodu tego wiosennego słońca:) Niedługo drzewa zaczną strzelać cudnymi zielonymi listkami, zapach soczystej trawy i śpiew ptaków z każdej strony będą towarzyszyć mi w trakcie spacerów po parku a bieganie po pracy kiedy jeszcze jest widno będzie większą motywacją do działania. W parze z tymi cudami zaczną się również pojawiać pierwsze wiosenne warzywa. Choć nawet najlepiej zaopatrzone sklepy czy bazarki nie równają się do własnego ogrodu...
     Ogrodu mamy i babci, w którym jako mały łobuz podjadałam młode listki szczawiu, pierwsze rzodkiewki, maleńkie słodkie marchewki wyciągnięte prosto z ziemi i lekko opłukane zimną wodą. Pamiętam idealnie równe grządki, każda tej samej długości, z odpowiednią odległością jedna od drugiej tak aby można było swobodnie przejść. A na grządkach cuda! Młody szczypiorek, wyglądający nieśmiało z cebulowej główki, z każdym jednak dniem nabierając większej pewności siebie, wychylając się wyżej i wyżej aż dumnie zaprezentuje swoją smukłą, zieloną, zdecydowaną w smaku postać. Sałatę, która zanim wyrosła na piękną krągłą damę była zaledwie trzema, sprężystymi, maleńkimi listkami otulonymi puszystą czarną ziemią. Wszystkie marchewki, pietruszki, rzodkiewki i buraki machające na wietrze swoimi zielonymi czuprynami z owocami ukrytymi pod ziemią, czarną, wilgotną, pachnącą. Lubicie zapach ziemi? Ja  uwielbiam, zwłaszcza po wiosennym/letnim deszczu... Ale się rozmarzyłam:) 
     Zanim jednak Matka Ziemia zaprosi nas na nowalijkową ucztę, ja zapraszam Was na pieczone buraki. Słodkie, lekko dymne z odrobiną wysokiej jakości oliwy z oliwek i nutą balsamico, połączone z chrupiącą grzanką, kozim serkiem, skórką z cytryny i świeżym tymiankiem. Rewelacja! Spróbuj a nie pożałujesz:)
 




Składniki:
  • 2 pieczone buraki
  • 3 łyżki oliwy z oliwek wysokiej jakości
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • kozi serek
  • świeży tymianek
  • skórka otarta z cytryny
  • czarny pieprz, najlepiej świeżo mielony
  • ciabata
  • chrzan śmietankowy
Przygotowanie:
  1. Każdego buraka owiń folią aluminiową i piecz w temp 190 stopni przez co najmniej godzinę aż będą miękkie. Sprawdzisz to wbijając czubek noża.
  2. Po upieczeniu i wystudzeniu obierz buraki i pokrój w cienkie plastry. W miseczce wymieszaj oliwę z octem, dokładnie wymieszaj i dołóż plastry buraków. Mieszaj delikatnie aby wszystkie pokryły się marynatą. Odstaw na min. 30 minut.
  3. Ciabatę pokrój na 1 cm kromki i zrumień na patelni grillowej albo na zwykłej suchej bez dodatku tłuszczu.
  4. Każdą kromkę posmaruj niewielką ilością chrzanu, połóż plastry buraka, dodaj serek kozi, posyp całość skórką z cytryny i listkami tymianku. Oprósz czarnym pieprzem i gotowe!


wtorek, 3 marca 2015

Klopsiki z jagnięciny w sosie pomidorowym.

       Jak tam łasuchy? Wyczekujecie wiosny równie niecierpliwie jak ja?:) Mnie do niej tak spieszno, że jak tylko temperatura skoczyła o kilka stopni w górę, pozwoliłam sobie na ciśnięcie zimowej kurtki w kąt i zakładanie lżejszych okryć wierzchnich. Na biegowe treningi również zakładałam mniej warstw i w końcu skończyło się to tygodniowym zwolnieniem lekarskim z bólem gardła, głowy, katarem i utratą smaku. Smaku rozumiecie!? Boszzzz to było straszne doświadczenie. No ale cóż, nie ma tego złego... Miałam czas na leniuchowanie, choć w takim stanie nie odpoczywa się zbyt przyjemnie, zaplanowanie kilku przepisów i czas dla moich sierściuchów, które były przeszczęśliwe, że przez całe dnie mają do kogo miauczeć o napełnienie michy czy mizianie po brzuszkach;)
       Mam nadzieję, że dzisiejszy - bardzo prosty - przepis, przypadnie Wam do gustu i chętnie po niego sięgnięcie:)
 

 
Składniki:
mi wyszło 16 sztuk
  • 500 g mielonej jagnięciny
  • 2 łyżeczki przyprawy garam masala
  • 3 duże ząbki czosnku
  • kawałek świeżej papryczki chili (wedle uznania)
  • 400 ml passaty
  • 1/2 szklanki wody
  • 2 średnie marchewki,
  • 1/2 średniej wielkości cebuli
  • oliwa do smażenia,
  • kilka gałązek świeżej kolendry
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
  1. Mięso wymieszaj z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, drobniutko posiekaną papryczką chili, szczyptą soli, pieprzu oraz przyprawą garam masala. Uformuj kulki wielkości piłeczki do ping ponga i posmaruj każdą oliwą (w ten sposób nie trzeba będzie wlewać oliwy na patelnię, dzięki czemu zredukujesz ilość tłuszczu do minimum) a następnie obsmaż z każdej strony.
  2. Na tej samej patelni zeszklij posiekaną w kostkę cebulę, dodaj do niej przekrojoną wzdłuż na 4 części a następnie na cienkie plasterki marchewkę oraz kilka łodyżek kolendry (samych łodyżek, ok 1 dużej łyżki) drobno posiekanych. Przesmaż przez 3 minuty i przełóż do garnka.
  3. Na przesmażonych warzywach ułóż mięsne, zrumienione kulki i zalej passatą oraz wodą. Duś na małym ogniu pod przykryciem przez 40 minut. Na koniec dopraw do smaku solą i pieprzem oraz dodaj posiekane listki kolendry.
  4. Podaj z ulubionymi dodatkami; ryżem basmati, makaronem, polentą (tak jak ja), chlebkiem nan, plackami tortilli lub innymi:) Smacznego!



piątek, 23 stycznia 2015

Burgery z ciecierzycy

      Dzisiaj mam dla Wam szybki zdrowy fast food:) Myślę, że przypadnie do gustu nawet osobom niejedzącym mięsa. W roli głównej - ciecierzyca, zwana również cieciorką! Polecam włączyć ją do swojej diety, gdyż ma wiele wartości odżywczych i zdrowotnych. Jest świetnym źródłem białka a także obniża ciśnienie krwi i poziom złego cholesterolu. Sami widzicie.... nic tylko wcinać! Zainteresowanych zapraszam poniżej:) 



Składniki:
na ok 10 sztuk
  • 200 g ciecierzycy z puszki (bez zalewy)
  • 1 szalotka
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka przyprawy curry
  • świeża papryczka chili drobniutko posiekana (ilość wedle uznania)
  • kilka gałązek świeżej kolendry
  • kilka listków świeżej mięty
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka musztardy sarepskiej
  • 3 łyżki bułki tartej
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
Włóż wszystkie składniki do blendera, zmiksuj na gładką masę i dopraw do smaku. Uformuj kulki wielkości piłki golfowej, spłaszcz i ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstaw do piekarnika (funkcja grill) nagrzanego do 180 stopni na 25 minut.
Sposób podania pozostawiam Twojej kreatywności:) Ja podałam w tortilli z liściem sałaty, pomidorem, czerwoną cebulą i jogurtem naturalnym wymieszanym z kawałkiem fety i pastą z ostrej papryki chili. Smacznego!



czwartek, 22 stycznia 2015

Sos słodko-kwaśny

   Dzisiaj zapraszam Was na kolejny przepis inspirowany kuchnią orientalną. Jest banalnie prosty do przygotowania więc wszystkich Was zachęcam do zakupu składników i postania w kuchni kilkunastu minut;) Na składniki nie wydacie zbyt wiele, sosu wystarczy na kilka obiadów oraz zbierzecie od kosztujących go wiele "pychów achów i ochów";) Serio, serio!
 

 
Składniki:
na ponad dwa litrowe słoiki
  • 2 średnie marchewki
  • 1 duża cebula
  • 6 łyżek miodu
  • sok z 1 cytryny
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • 1/2 szklanki soku z ananasa
  • 3 puszki pomidorów bez skóry
  • puszka kukurydzy
  • niecała puszka ananasa pokrojonego na małe kawałki
  • 1 puszka (po pomidorach) wody
  • 1 łyżeczka przyprawy curry
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • sól, pieprz do smaku
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej + 1/2 szklanki soku z ananasa + 1/2 szklanki wody
  • opcjonalnie szklanka pokrojonych w słomkę pędów bambusa
Przygotowanie:
  1. Marchewki obierz i pokrój w słomkę, cebulę posiekaj w drobną kostkę, kukurydzę odlej z wody a ananasa z soku (sok zachowaj).
  2. Rozgrzej garnek o grubym dnie i wlej do niego miód, sok z cytryny, pomarańczy oraz 1/2 szklanki soku z ananasa. W czasie jak będą się podgrzewały zmiksuj na gładko pomidory i wlej do garnka razem z wodą odmierzoną jedną z puszek po nich.
  3. Dodaj curry, imbir i gotuj przez 5 minut.
  4. Następnie dodaj marchew oraz cebulę i gotuj kolejne 5 minut aby marchew nieco zmiękła. Na koniec dodaj kukurydzę, ananasa i pędy bambusa. Im wystarczy aby się tylko podgrzały.
  5. Dopraw do smaku solą i pieprzem.
  6. Wymieszaj mąkę w 1/2 szklanki wody i 1/2 szklanki soku z ananasa. Zmniejsz gaz pod garnkiem i dodaj do sosu cały czas mieszając. Wyłącz gaz jak sos zgęstnieje.
  7. Podawaj z ryżem i kurczakiem. Resztę sosu możesz powkładać w słoiki i poddać pasteryzacji aby był "na potem". Prawda, że szybko i łatwo?:)



wtorek, 20 stycznia 2015

Sajgonki

     Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale w przeciągu dwóch ostatnich tygodni w mojej kuchni zapanowały orientalne smaki. Dopiero przy trzecim przepisie się na tym złapałam;) Sos słodko-kwaśny, sajgonki, bulion Pho... Brakuje jeszcze kaczki po pekińsku ale i do tego dojdę;) W kuchni orientalnej uwielbiam tę złożoność smaków, słodki, kwaśny, słony, ostry... Każdy inny a tak wspaniale ze sobą współgrający. Składników zazwyczaj jest sporo ale dania same w sobie nie są skomplikowane (przynajmniej te po które udało mi się do tej pory sięgnąć ;)) Naprawdę zachęcam Was do ich wypróbowania. Zaskoczcie swoich bliskich i przyjaciół wyśmienitymi sajgonkami zamiast np. tradycyjnego schabowego na obiad;)





Składniki:
na 10-12 sztuk
  • 500 g mielonej wieprzowiny
  • 1 szalotka
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka świeżego imbiru
  • 1/2 łyżeczki przyprawy 5 smaków
  • po 1-ej łyżeczce sosu sojowego, rybnego i ostrygowego
  • 35 g białej rzodkwi pokrojonej w słomkę
  • 40 g makaronu sojowego
  • szczypta czarnego pieprzu
  • papier ryżowy
  • olej do smażenia
  • słodki sos chilli do podania
* potrzebne będzie naczynie, o średnicy nieco większej od średnicy papieru ryżowego, z letnią wodą.
 
Przygotowanie:
  1. Pokrojoną w cienką słomkę rzodkiew namocz w lodowatej wodzie aby zrobiła się twarda i krucha a makaron sojowy zalej wrzątkiem na kilka minut, pilnując aby lekko zmiękł ale po ugryzieniu pozostał twardawy, po czym odlej wodę i pokrój go na 5 cm kawałki.
  2. Szalotkę drobno posiekaj, czosnek przeciśnij przez praskę a imbir zetrzyj tarce.
  3. Do mięsa dodaj przyprawy i dokładnie wymieszaj. Jako ostatnie dodaj rzodkiew oraz makaron i ponownie wymieszaj.
  4. Weź arkusz papieru ryżowego i zanurz go w wodzie na 5 sekund po czym połóż na czystym suchym blacie/desce. Nałóż niezbyt dużą porcję mięsa i zawiń jak krokieta:)
  5. W głębokiej patelni mocno rozgrzej tyle oleju aby, sajgonki były w nim zanurzone do połowy.
  6. Smaż z każdej strony aż będą brązowe i chrupiące.
  7. Podawaj zaraz po usmażeniu ze słodkim sosem chilli.
Ps. Za drugim razem przygotowałam sajgonki do smażenia dzień wcześniej i włożyłam na noc do lodówki. Zauważyłam, że robiąc w ten sposób dużo krócej się potem smażą i są bardziej chrupiące.
 



czwartek, 8 stycznia 2015

Indycze golonki duszone w białym winie, na tłuczonym groszku z miętą i parmezanem.

    Czołem Łasuchy! Jak Wasza forma po świąteczno-sylwestrowych biesiadach? U mnie słabo, od wtorku w moim menu zagościły krople żołądkowe i rumianek;) No cóż... Zmęczonemu organizmowi należy się sowity odpoczynek od ciężkiego jedzenia i napitków;) Mam nadzieję, że u Was jest zdecydowanie lepiej. Pisałam Wam ostatnio, że w okresie między Świętami a Sylwestrem chcę przetestować kilka przepisów. Póki co udał się jeden a pozostałe trzeba nieco podrasować, żeby mogły tutaj dla Was wylądować. Dzisiaj proponuję indycze golonki (nie mylić z tłustą wieprzową! ;p) długo duszone w białym winie z porami, podane na pysznym miętowym zielonym groszku z parmezanem i czosnkiem. Indyka możecie zastąpić podudziami kurczaka, które ugotują się szybciej. Jeśli wybierzecie kurczaka to zmniejszcie ilość wina oraz bulionu do 250-300 ml każdego. To co? Zaczynamy?:)
 

 
Składniki
na 5 porcji
  • 5 indyczych golonek pozbawionych skóry (lub podudzia kurczaka również bez skóry)
  • 1 średniej wielkości por (tylko biała i jasnozielona część)
  • 1 łyżka masła
  • 500 ml półwytrawnego białego wina
  • 500 ml bulionu drobiowego
  • 1 łyżeczka soli
  • 125 ml słodkiej śmietanki 18%
Groszek:
  • 1 kg mrożonego groszku (ten z puszki się nie nadaje!)
  • bulion drobiowy do ugotowania groszku
  • duży ząbek czosnku
  • 2-3 łyżki świeżych listków mięty
  • 3/4 szklanki tartego parmezanu
  • 1/2 szklanki mleka
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa do smaku
 
Przygotowanie:
  1. Pora przekrój wzdłuż na pół lub 4 części jeśli bardzo gruby i dokładnie opłucz pod zimną wodą aby wypłukać piasek. Pokrój go na większe kawałki i duś na maśle pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu aż zmięknie.
  2. Na porach ułóż mięso i zalej je winem. Zmniejsz ogień prawie do minimum przykryj i duś przez godzinę. Jeśli wino za bardzo odparuje a mięso nie będzie jeszcze tak miękkie, że zacznie odchodzić od kości uzupełnij ilość płynu bulionem tak, aby całe mięso było zanurzone i duś dalej. Jak mięso odpowiednio zmięknie zdejmij pokrywkę, delikatnie wyjmij każdą golonkę - uważając aby się nie rozpadła - i odłóż na talerz a pod garnkiem zwiększ gaz i zredukuj ilość sosu o połowę.
    * Mimo iż mięso zostało pozbawione skóry sos wyjdzie dosyć tłusty, dlatego najlepiej będzie zredukowany już i wystudzony włożyć na kilka godzin, a najlepiej na noc do lodówki. Wówczas tłuszcz pięknie się zetnie na powierzchni i będzie go można łatwo usunąć łyżką.
  3. Odtłuszczony sos wstaw na mały gaz, podgrzej i dopraw do smaku solą i pieprzem. Ponownie włóż mięso i powoli podgrzewaj. Na koniec zabiel śmietanką. Będzie dosyć rzadki ale to mu w niczym nie ujmuje więc się nie martw;)
  4. Do wrzącego bulionu wrzuć groszek, jak zacznie ponownie się gotować dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek. Gotuj kilka minut aż groszek zmięknie. Uważaj przy tym bardzo, ponieważ groszek gotowany zbyt długo robi się brzydki i ma zmieniony smak. 
  5. Odlej wodę i dodaj parmezan, miętę oraz mleko. Rozgnieć za pomocą tłuczka do ziemniaków i dopraw do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową.
  6. Na każdym talerzu ułóż porcję groszku, na nim mięso polane sosem i podawaj niezwłocznie, gorące i pyszne danie! :)