sobota, 25 stycznia 2014

Kurczak duszony w sosie śmiatanowym na białym winie.

    Nareszcie weekend! Mogłam sobie dłużej pospać.... o ile dłużej można nazwać spanie nie do 7:00 a do 8:00 (Kota i tak łaskawie zaczęła marudzić ok 8:00 a nie jak zwykle przed 6:00). Pogoda jest dziś piękna, więc zaraz zabieram się za trening a potem uciekam na spacery do centrum:) Wam życzę miłego weekendu i słonka takiego jak za moim oknem:*



Składniki:
  • 6 udek z kurczaka bez kości
  • 1/2 szklanki białego wytrawnego wina
  • 2,5 szklanki consomme lub bulionu drobiowego
  • 125 ml śmietanki 12%
  • 1 duża cebula
  • 150 g pieczarek
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki
Przygotowanie:
  1. Kurczaka umyjcie i osuszcie a następnie doprawcie solą i pieprzem. 
  2. Na suchej i rozgrzanej patelni (koniecznie głębokiej) ułóżcie kawałki kurczaka skórą do dołu, aby wytopić z niej cały tłuszcz. Tłuszcz należy zlewać z patelni w trakcie smażenia. Jak uzyskacie już chrupiącą skórkę, zdejmijcie mięso z patelni.
  3. Na tej samej patelni i na tym co zostało po smażeniu mięsa, zeszklijcie cebulę posiekaną w spore kawałki. Jak cebula się zeszkli wlejcie wino i odparujcie je trochę. 
  4. Na cebuli ułóżcie kurczaka, chrupiącą skórką do góry, i zalejcie go consomme lub bulionem tak, aby nie przykryć chrupiącej skórki. Przykryjcie patelnię pokrywką i duście na małym ogniu ok 1,5 godziny. Jeśli bulion za bardzo odparuje możecie dolać trochę wody lub więcej bulionu.
    * Ja używałam consomme, które było wcześniej doprawione sosem sojowym, więc jak za bardzo odparowało to dolałam wody, gdyż jego smak był bardzo skoncentrowany i nieco zbyt słony.
  5. Kiedy mięso będzie już miękkie dodajcie pokrojone na ćwiartki pieczarki - nie przykrywając już patelni pokrywką. Po 5 minutach duszenia wlejcie śmietankę i doprawcie sos pieprzem i/lub solą w razie potrzeby. Duście jeszcze 5 minut. Przed podaniem posypcie natką pietruszki:)
    My jedliśmy ze spaetzlami a Wy podajcie z czym lubicie. Smacznego!

    Ps. na zdjęciu jest 5 sztuk, gdyż jedna zniknęła zanim zdążyłam zrobić foty;)

środa, 22 stycznia 2014

Spaetzle z zielonego groszku.

    Jak zobaczyłam przepis na te małe zielone cudeńka, nie zawahałam się ani chwili przed spróbowaniem przygotowania ich własnoręcznie. Jak to mówią do trzech razy sztuka (w moim przypadku do pięciu), więc nie martwiło mnie to, że pierwsze 2 partie kluseczków wręcz rozpłynęły się w gotującej wodzie a 2 wylądowały w koszu. Bywam czasem cierpliwa więc robiłam ciasto dotąd aż wyszło tak jak powinno, czyli odpowiednio gęste i elastyczne.
       Na degustację przyjechała Gaduła ze swoją nastoletnią latoroślą. Nie myślcie sobie, że jej syn i mój M. jedli z nami...Co to to nie, przecież obaj to wybredni bardzo degustatorzy i to co ich zadowala to niewiarygodnie wykwintny, delikatny w środku i chrupiący na zewnątrz, o piękne złocistej barwie kotlet drobiowy w towarzystwie gładkiego, puchatego puree;) Mnie i Gadule pozostało więc zjedzenie groszkowych kluseczków, podsmażonych z kawałkami kurczaka (przyprawionymi solą i pieprzem), czerwonej cebuli (pokrojonej w drobną kostkę) i parmezanu (dodanego tuż przed podaniem). Takie tam zwykłe danko na obiad;)) Przyznać muszę, że wszyscy byli ze swych dań zadowoleni więc zachęcam do przygotowania zarówno kotleta jak i zielonych kluseczków, kluseczków zwłaszcza!;)




Składniki:
  • 3 szklanki zielonego mrożonego groszku
  • 3 jajka klasy "L"
  • 2 cebulki dymki (te okrągłe)
  • ok 180 g mąki pszennej
  • 3/4 szklanki consomme lub zwykłego bulionu drobiowego
  • sól, pieprz do smaku
Przygotowanie:
  1. Groszek wyjmijcie z zamrażarki na 30 minut przed przygotowaniem ciasta aby się trochę rozmroził.
  2. Następnie włóżcie groszek, jajka i dymki do blendera, zalejcie bulionem i zmiksujcie. Nie musicie tego robić na super gładką masę, drobne kawałeczki groszku w kluseczkach będą fajnie wyglądać.
  3. Przełóżcie groszkowa masę do miski i stopniowo dodawajcie mąkę tak aby uzyskać konsystencję gęstej śmietany. Dodajcie sól i pieprz i dokładnie wymieszajcie.
  4. Żeby nie bawić się w "lanie kluseczków" łyżką lub "zrzucanie" pasków ciasta nożem do gotującej się wody, możecie wykorzystać tarkę lub durszlak o grubych oczkach przecierając przez nie ciasto szpatułką. Oczywiście należy to robić nad garnkiem, żeby kluseczki wpadały wprost do wrzącej i lekko osolonej wody. Gotujcie je przez minutę od wypłynięcia na powierzchnię. Po ugotowaniu przelejcie je zimną wodą a aby się nie sklejały skropcie oliwą i wymieszajcie. Przechowujcie w lodówce.
  5. Zanim dodacie całą mąkę, ugotujcie jedną niedużą partię kluseczków aby sprawdzić, czy ciasto dobrze się trzyma, nie rozpada albo czy po spróbowaniu nie jest zbyt luźne. W razie potrzeby dodajcie jeszcze trochę mąki i ew. soli i/lub pieprzu.

wtorek, 21 stycznia 2014

Consomme, czyli bardzo klarowny bulion.

     Consomme to klasyka kuchni francuskiej i choć nie porywa swoim wyglądem to z całą pewnością nadrabia smakiem, dlatego polecam przygotować je choć raz. Jeden jedyny (daję gwarancję, że na jednym razie się nie skończy) ponieważ warto od czasu do czasu zwolnić tempo życia i zatrzymać się z myślami choćby nad garnkiem z bulionem, który z każda minutą gotowania staje się coraz bardziej przejrzysty, czysty, idealnie klarowny. Ja robiłam już kilka podejść do tego bulionu ale do tej pory zawsze kończyło się tylko na chęciach;) Niedawno jednak oglądałam program Jacques Pepin, w którym przygotowywał między innymi właśnie consomme i przekonałam się, że nie jest to takie trudne jak mi się wydawało, a jedyne czego należy od siebie wymagać przy jego przygotowaniu, to cierpliwość. Tak, ten przepis zdecydowanie - podobnie jak risotto - uczy cierpliwości. Pozwala uspokoić goniące myśli o tym co jutro w pracy do zrobienia, że prania pełen kosz, że zima a przecież miałam zacząć biegać i teraz mój strój, po raz kolejny, wymaga dodatkowych zakupów w postaci bluzy polarowej itd itp;)     
    Miałam pewne obawy ale okazały się zupełnie niepotrzebne. Wszystko poszło gładko, w rezultacie czego, otrzymałam piękny złocisty, niesamowicie klarowny i aromatyczny bulion. Doprawiłam go jedynie sosem sojowym. Nic więcej nie było potrzebne bo aromaty w bulionie drobiowym, którego użyłam jako podstawy w zupełności wystarczyły. 
    Przepis ten może nie należy do najtańszych ale niech Was to nie zrazi, przecież nie musicie gotować go co tydzień, a np. na wyjątkowe okazje. Poza tym świetnie nadaje się do mrożenia. Ja to czego nie zużyłam do innych potraw wlałam do pojemników na kostki lodu i zapakowałam do zamrażarki:) Co do podania to pozostawiam to Waszej wyobraźni. Ja podawałam z gruzińskimi pierogami, z kurczakiem gotowanym i warzywami, możecie też podać je z omletem, lub grzybami, albo wykorzystać do innych potraw. Nadaje się do jedzenia na gorąco i na zimno. A długo schłodzony w lodówce zamieni się w galaretkę, którą możecie nałożyć na wierzchu porcji pieczonego kurczaka tuż przed podaniem gościom:) Opcji jest nieskończenie wiele!
     Ja w tym tygodniu będę miała dla Was jeszcze 3 przepisy z wykorzystaniem consomme więc gotujcie i bądźcie w pogotowiu;) 


Składniki:
  • 2 litry bulionu drobiowego
  • dwie średnie marchewki
  • 1 średnia pietruszka
  • biała część niedużego pora
  • jedna mała cebula
  • 0,5 kg mielonej wołowiny
  • białko 3 jaj (rozm. M)
  • sos sojowy do wykończenia gotowego consomme
Przygotowanie:
  1. Obrane i umyte warzywa pokrójcie w kostkę (marchew, pietruszka, cebula) a pora wzdłuż na 4 części i na cienkie plasterki.
  2. W garnku dokładnie wymieszajcie mięso mielone z pokrojonymi warzywami i białkami jaj.
  3. Zalejcie całość zimnym bulionem i wstawcie na średni gaz. Mieszajcie od czasu do czasu aby mięso i warzywa nie przywarły do dna garnka. Jak całość się zagotuje a na wierzchu powstanie coś jakby kożuch z mięsa warzywa i białek, natychmiast zmniejszcie gaz do prawie minimum i pod żadnym pozorem już nie mieszajcie!
  4. Na środku tego kożucha zróbcie mały otwór i chochlą nabierajcie przez niego bulion, po czym przelewajcie go po ścianach garnka. Zobaczycie jak bulion staje się coraz bardziej przejrzysty. 
  5. Powinien się tak gotować ok 50 minut.
  6. Po tym czasie wyłącz gaz i przelej bulion przez dosyć gęste sitko wyłożone papierowym ręcznikiem aby oddzielić od niego mięso z warzywami i wszelkie pozostałe "nieczystości". Jeśli bulion nie jest idealnie czysty, powtórz tę czynność. Mięso z warzywami należy wyrzucić a bulion doprawić sosem sojowym do smaku. Gotowe! 
         I co było trudno?:)

piątek, 17 stycznia 2014

Zdrowa owsianka na początek dnia:)

     Od jakiegoś czasu bardzo dbam o to, aby zjeść zdrowe i naprawdę pożywne śniadanie. Z racji tego, że ciężko mi się wstaje odkąd lato się nami pożegnało, to najczęściej jem właśnie płatki owsiane na przeróżne sposoby ponieważ ich przygotowanie zajmuje najmniej czasu. Kiedy natomiast zdarza mi się wstać wcześniej, przyrządzam np. omlet z warzywami.
     Kilka słów o zdrowotnych właściwościach płatków owsianych: są najlepszym źródłem energii na rozpoczęcie dnia, na długo zapewniając sytość; zawierają błonnik wspomagający przemianę materii oraz korzystne dla naszego organizmu węglowodany czy też łatwo przyswajalne białko; w płatkach owsianych (ale tych zwykłych lub górskich - nie mylić z musli ze sklepu za rogiem) znajdują się również niezbędne nasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminy z grupy B (B1, B3, B6) pomocne w rozkładzie węglowodanów i tłuszczów, działające antydepresyjnie, zapobiegające bezsenności, biorące udział w tworzeniu hormonów czy chroniące przed miażdżycą; płatki owsiane to również źródło takich witamin jak selen, cynk, żelazo, magnez czy wapń oraz antyoksydantów.
źródło: www.fitnes.wp.pl 

Przekonuje Was to do zamiany słodkiej bułki na miseczkę płatków owsianych z jogurtem i innymi pysznościami?:) A może chcecie kolejne propozycje na ich przygotowanie?



 
Składniki:
dla dwóch osób
  • szklanka płatków owsianych (ja użyłam błyskawicznych ale jeszcze zdrowsze będą zwykłe)
  • 200 g jogurtu naturalnego
  • szklanka borówek amerykańskich
  • 1/3 szklanki posiekanych i uprażonych migdałów (lub płatków)
  • sok jabłkowy
  • dwie łyżki miodu
Przygotowanie:

W miseczce wymieszajcie jogurt z miodem i sokiem jabłkowym. Ilość soku zależy od tego jak gęsty jest wasz jogurt. Ja wmieszałam ok 1/2 szklanki aby jogurt stał się dość rzadki. Wymieszajcie płatki (ja zawsze podprażam je na suchej patelni bo takie smakują mi najbardziej, ale Wy nie musicie jeśli nie chcecie) z jogurtem i dodajcie migdały oraz borówki. Do tego szklanka soku jabłkowego i kawałek pomarańczy a głód nie doścignie Was przez kilka godzin:)

środa, 15 stycznia 2014

Drobiowy bulion. Wyśmienity:)

    Witajcie! Żyję, zdrowa jestem, nie wylądowałam w psychiatryku;) Mój (ostatnimi czasy) niebyt w blogosferze wynika głównie z braku czasu ale i światła. W lampy jeszcze się nie zaopatrzyłam, więc trudno mi jest zorganizować plan działania tak, aby przy obecnej pogodzie złapać jakieś dzienne światło, które pozwoli mi zrobić w miarę dobre zdjęcia. Z utęsknieniem czekam na wiosnę/lato kiedy dni są zdecydowanie dłuższe. Ale również za tym, żeby znowu za pomocą zdjęć pokazywać Wam poszczególne etapy przygotowania dań. Tylko do tego potrzebne mi jest ŚWIATŁO!
     Nowy Rok za pasem, postanowienia są...no właśnie są? A no są! Moim jest przygotowanie do przyszłorocznego warszawskiego półmaratonu:) Marzy mi się bardzo. Ćwiczę systematycznie od dłuższego już czasu więc z kondycją nie jest źle. Buty są, plan treningowy jest, tylko... i tu zaczynają się schody. Po treningu w domu kiedy mięśnie palą żywym ogniem a pot się leje na podłogę jakoś trudno mi znaleźć w sobie jeszcze trochę siły aby wyjść na zewnątrz i biec....pół godziny, godzinę... Wiem mogę jednego dnia ćwiczyć w domu a następnego biegać wiem ale jakoś nie wychodzi. Dzisiaj jadę nabyć termoaktywne ciuchy a potem na kolację do Gaduły, więc może w ramach pierwszego biegowego treningu, pobiegnę na Bemowo zamiast jechać autobusem;)

     Przepis, który Wam dzisiaj prezentuję będzie pierwszym bez fotki, ale tylko i wyłącznie dlatego, że nie miałam pomysłu jak uchwycić sam bulion tak aby wyglądał ładnie:) Mimo wszystko naprawdę polecam! Możecie po ugotowaniu zamrozić lub przyrządzić na nim pyszną zupę, risotto, gulasz, potrawkę itd:) 
     A na koniec niespodzianka.... zima przyszła! Cieszycie się? :p

Składniki:
  • porcja z kury (800g) + jedno udko bez skóry
  • kilka gałązek tymianku
  • 2 średnie marchewki
  • 1 duża pietruszka
  • kawałek korzenia selera (ok 100g)
  • 2 rozgniecione (niekoniecznie obrane) ząbki czosnku
  • 1 średnia zwykła cebula
  • 3 listki laurowe
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 10 ziaren czarnego pieprzu
  • 3 litry wody
Przygotowanie:

Mięso umyjcie i włóżcie do garnka wraz z obranymi warzywami i resztą przypraw. Zalejcie całość zimną wodą, przykryjcie pokrywką i wstawcie na gaz. Jak się zagotujcie zmniejszcie gaz do minimum i gotujcie przez 3,5 godziny. Na początku na wierzchu pojawią się szumowiny. Należy je zbierać łyżką i wyrzucać. Jeśli waszym zdaniem bulion będzie zbyt tłusty, nie martwcie się. Wystarczy, że po ostudzeniu wstawicie go na noc do lodówki a cały tłuszcz zetnie się na wierzchu i bez problemu będziecie go mogli usunąć:)
Ja taki bulion mrożę lub używam jako bazę np. do sosów czy risotto. W tym przypadku wykorzystałam go do przygotowania consomme, o którym słów kilka jutro bądź w piątek:)