piątek, 25 lipca 2014

Pierogi z mięsem. Najlepsze! ;)

      Dzisiaj będzie krótko i na temat;) Wczoraj skończyłam pracę po północy, wstałam o piątej a przede mną kolejny ciężki dzień. W następnym poście trochę Wam poopowiadam a teraz zapraszam na najlepsze pierogi z mięsem jakie jedliście;)


Ciasto:
według TEGO przepisu
możecie zrobić nawet podwójną porcję a to co zostanie zamrozić:)

Składniki na farsz:
  • 1 kg łopatki wieprzowej
  • 3 średnie marchewki
  • 2 małe pietruszki
  • 1 mały seler
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 1 mała cebula opieczona nad palnikiem
  • 1 mały por
  • nać selera i pietruszki
  • łyżeczka ziaren czarnego pieprzu
  • 6 łyżek sosu sojowego
* dodatkowo do farszu jedna duża cebula drobno pokrojona i zrumieniona na maśle.

Przygotowanie:
  1. Mięso pokrój na kilka części, żeby szybciej się ugotowało. Nastaw duży garnek wody i włóż do niej mięso. Gotuj na średnim ogniu zbierając co jakiś czas "szum" powstały na powierzchni.
  2. Jak woda się nieco wyklaruje dołóż pozostałe składniki i zmniejsz gaz na minimum. Przykryj pokrywką i gotuj tak długo aż mięso będzie się rozpadać (ok 1,5 h).
  3. Wyjmij mięso aby nieco przestygło, odcedź bulion aby został sam płyn bez warzyw.
  4. Mięso przepuść przez maszynkę do mielenia. Wystarczy raz.
  5. Do mięsa dodaj zrumienioną na maśle cebulkę i 2 chochelki bulionu. Wymieszaj i jeśli mięso jeszcze się nie ''klei'' dodaj nieco więcej bulionu. Dopraw do smaku pieprzem i sosem sojowym.
  6. Ciasto rozwałkuj dość cienko i wytnij okręgi odpowiedniej dla siebie wielkości. Na każdy tak wycięty placuszek nałóż łyżeczkę farszu i dokładnie zlep brzegi aby w trakcie gotowania pierogi się nie rozpadły.
  7. Gotuj w osolonej wodzie przez 3 minuty od wypłynięcia na wierzch. Podawaj z cebulką zrumienioną na maśle. Smacznego!:)

środa, 4 czerwca 2014

Mini babeczki z boczkiem, dymką i żółtym serem.

    Dzisiaj zapraszam Was na wytrawne muffiny w wersji mini, które były jedną z kilku pozycji menu jakie przygotowywałam niedawno na imprezę urodzinową dla Uroczej Fanki dobrego stylu i smaku:) Przepis jest niezwykle łatwy i szybki w przygotowaniu, więc tym bardziej zachęcam do jego "przetestowania".



Składniki:
mi wyszło ponad 50 sztuk, ale to zależy od wielkości foremki
  • 3,5 szklanki mąki pszennej
  • 4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ostrej papryki w proszku
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 jajka ("L")
  • 6 łyżek roztopionego masła (przestudzonego)
  • 2 szklanki mleka
  • 1,5 szklanki ulubionego tartego żółtego sera
  • 3/4 szklanki dymki posiekanej w cienkie plasterki (tylko biała i jasna zielona część)
  • 175 g pokrojonego w kostkę i podsmażonego wędzonego boczku
Przygotowanie:
  1. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
  2. W jednej misce wymieszaj mleko z masłem i jajkami a w drugiej suche składniki.
  3. Wlej mokre składniki do suchych i dokładnie wymieszaj. Dodaj ser, dymkę i boczek i ponownie wymieszaj.
  4. Napełniaj foremki prawie do pełna i piecz przez 15-25 minut w zależności od tego, jakiej wielkości foremek użyjesz. Wyjmij z pieca i pozostaw do przestygnięcia. Są pyszne na ciepło i na zimno, a nawet następnego dnia:)


Ja użyłam foremek silikonowych o średnicy 5 cm góra i 3 cm dół


Są naprawdę fantastyczne! Nic się do nich nie przykleja, są łatwe w przechowywaniu bo nie zajmują dużo miejsca i świetnie się myją. Idealne pod każdym względem:)

wtorek, 27 maja 2014

Masło orzechowe

    Lubicie? Ja uwielbiam! Zwłaszcza, że teraz kiedy zaczęłam biegać mogę wcinać bez wyrzutów sumienia, gdyż masło orzechowe jest świetnym źródłem "szybkiego zastrzyku" energii na śniadanie przed truchtaniem:) Jest bardzo łatwe w przygotowaniu, tanie i smakuje tak, jak to ze słoiczka, które znajdziecie na sklepowych pułkach:) 




Składniki:
  • 600 g orzechów ziemnych
  • sól
Przygotowanie:

Umieść orzeszki w robocie i miksuj aż z orzeszków wytraci się olej i powstanie gładka masa. Mi zajęło to jakieś 10 minut. Pod koniec miksowania dodaj sól do smaku wedle uznania. Szybko prawda?:)


piątek, 16 maja 2014

Pieczony kurczak nadziany cytryną:)

     Kurczak - najpopularniejsze danie w mojej kuchni, poza makaronami (ale i w tych często kurczak wiedzie prym). Na jego przyrządzenie są setki, a nawet tysiące przepisów - każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Jedne są proste i szybkie, inne wymagają czasu i uwagi, jednak wszystkie mają ze sobą coś wspólnego - kurczak jest pyszny! Na ostro, na słono, na słodko lub kwaśno. Pieczony, duszony, gotowany, z grilla... można by tak wymieniać bez końca. U mnie po raz pierwszy (!) pojawił się pieczony...w całości. Tak, tak nigdy wcześniej nie piekłam całego ptaka. Zanim sama wypróbowałam ten przepis, przetestowałam go na urodzinowym obiedzie "Gadułowej" latorośli. Po wepchnięciu pod skórę masła i zatknięciu kurzego brzucha cytryną, zaczęłam się zastanawiać co zrobię jak to się nie uda. Panikowałam do dnia następnego, niecierpliwie oczekując wiadomości do Gaduły - smakowało? nie smakowało? Poza kurczakiem był również krem z zielonego groszku i oczywiście tort. Dźwięk sms przyprawił mnie o drżenie serca wiedząc, że część gości nie do końca jest zadowolona z menu (no znowu ten kurczak?!). Ku mojej ogromnej radości okazało się, że wszyscy byli bardzo zadowoleni i wpałaszowali wszystko ze smakiem a nawet dokładkami:) Zaryzykowałam i się udało. Jednak więcej nie pokuszę się o polecanie komuś niesprawdzonych przez siebie przepisów:) Jeśli jesteście ciekawi, jakiegoś to strachu przysporzyło mi owo ptactwo, zapraszam do przepisu poniżej a tym czasem życzę wszystkim udanego weekendu!



Składniki:
  • kurczak o wadze 1,5 kg
  • 50 g wędzonego boczku w plasterkach
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/3 kostki masła (o wadze 200 g) w temperaturze pokojowej
  • kilka gałązek świeżego tymianku
  • 1/2 cytryny
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
  1. Nastaw piekarnik na 190 stopni.
  2. Kurczaka dokładnie umyj i osusz, po czym posól i popieprz zarówno od zewnątrz jak i od wewnątrz.
  3. Boczek pokrój w drobną kostkę i zmiksuj z masłem, połową tymianku (tylko listki) oraz obranym i posiekanym czosnkiem. 
  4. Delikatnie, za pomocą dłoni, oddziel skórę na kurzym biuście i włóż pod nią aromatyczne masło. Rozprowadź je na całej powierzchni. Masło podczas pieczenia będzie nawilżało kurczaka dzięki czemu będzie bardzo soczysty i obłędnie pyszny!
    Możesz też część masła umieścić pod skórą na udkach.
  5. Do środka kurzego brzuszka włóż połowę cytryny i resztę tymianku (tym razem całe gałązki).
  6. Ułóż kurczaka w naczyniu z wyższymi bokami i wstaw do piekarnika. 
  7. Piecz ok 70 minut sprawdzając od czasu do czasu czy skórka na piersiach się nie przypala. Jeśli zauważysz, że jest zbyt rumiana w porównaniu z resztą, przykryj kurczaka folią aluminiową lub namoczonym papierem do pieczenia i odkryj na ostatnie 20 minut aby cały kurczak ładnie się zarumienił. W trakcie pieczenia podlewaj kurczaka sokami, które się z niego uwolnią.

wtorek, 13 maja 2014

Imbirowo-cytrusowa lemoniada:) Pycha!

   Sezon grillowy rozpoczęty, a wraz z nim nieskończona ilość pomysłów na pyszne potrawy. Poza kiełbaskami, karkówką i szaszłykami zadbajmy również o to, aby biesiadnicy mieli co do szklanki nalać. O gustach się nie dyskutuje, więc nikogo zmuszać nie będę, aby zimne piwko zamienił na lemoniadę jednak szczerze polecam przynajmniej wypróbować ten przepis. Może się okazać idealny na zniwelowanie skutków dnia wczorajszego;)
   Zatem, zapraszam Was na przepyszną domową lemoniadę! Orzeźwiającą i zdrową:)

Składniki:
  • 1,5 l wody
  • 6cm kawałek świeżego imbiru pokrojony w plastry
  • sok z połowy limonki i cytryny
  • kilka plastrów limonki, cytryny i pomarańczy
  • dwie gałązki świeżej mięty
  • cukier do smaku
Przygotowanie:

Wodę zagotujcie razem z imbirem, żeby mocno przeszła jego aromatem i smakiem. Po przestygnięciu dodajcie sok z limonki i cytryny oraz cukier do smaku. Po całkowitym ostygnięciu i schłodzeniu w lodówce, dodajcie plastry cytrusów oraz miętę. 

środa, 16 kwietnia 2014

Sałatka z makaronu chow mein.

     Udało się! Zaliczyłam swoje pierwsze oficjalne, biegowe zawody:) To co się działo na tym wydarzeniu przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Atmosfera FANTASTYCZNA! Organizacja na 6. A emocje.... emocje sięgnęły zenitu zanim jeszcze wystartowaliśmy. Tysiące uśmiechniętych miłośników truchtania w jednym miejscu a pośród nich ja. Nowicjuszka z małym zapleczem biegowym, przerażona, zestresowana i jednocześnie szczęśliwa. Nie ma słów, jakimi mogłabym Wam opisać to, co się czuje stojąc na linii startu, ruszając, przemierzając pierwsze metry, zastanawiając się czy podbieg mnie nie zniszczy (trochę zniszczył niestety) czy dotrwam nie padając pyskiem w asfalt (nie padłam);) To było moje pierwsze podejście do takich zawodów. Wiem co zrobiłam źle (za mało zjadłam na śniadanie bo jeszcze przed startem zaczęłam czuć głód, co szybko odczułam podczas biegu) i nad czym muszę jeszcze popracować. Podczas rejestracji trzeba było podać zakładany czas na przebiegniecie wyznaczonego dystansu (w moim przypadku 10 km). Zaznaczyłam 1:10, zakładając, że uda mi się zejść poniżej 1 h. Nie udało się, szybka utrata energii spowodowana zbyt skromnym śniadaniem zmusiła mnie do zwolnienia po 5 km przez co mój ostateczny czas wyniósł 1:02. Mimo to cieszyłam się jak dziecko i uśmiech nie schodził mi z pyska przez kilka następnych godzin. Jedno czego mi zabrakło to woda, a czego miałam za dużo to dodatkowa koszulka z długim rękawem (bo przecież zimno było!), którą jednak należało zostawić w depozycie ponieważ podczas biegu w  tłumie kilkunastu tysięcy innych ludków czułam się jak w saunie. Ostatnie metry przed metą to coś czego nie zapomnę do końca życia....biegnę ostatkiem sił, z niesamowicie bolącym barkiem i myślę, że zaraz się przewrócę z tego bólu. Ku moim oczom ukazuje się META i tłumy kibiców po obu stronach trasy. Ktoś mi krzyczy do ucha "dajesz mała!" i nie wiem jakim cudem (skąd nagle tyle sił w mięśniach i płucach) wyrywam do przodu niczym koń wyścigowy;) Metę przeskakuję z ciarkami na plecach i łzami w oczach. Cudowne uczucie, kiedy wreszcie uspokajam oddech i drżące mięśnie, ktoś mnie obejmuje ramieniem podaje butelkę zimnej wody i gratuluje "sukcesu". Tak to mój mały/wielki sukces:) wracam do domu i przesypiam pół dnia. 
      Wczoraj zaczęłam przygotowania do półmaratonu:) Jest moc!
 
Zmieniając nieco temat...inspirację na to danie zaczerpnęłam od Jamiego Olivera. Nie zapisałam składników ani proporcji ale i tak uważam, że wyszła pyszna:) Bez makaronu może być dodatkiem do pieczonej ryby.



Składniki:
  • 1/2 opakowania makaronu chow mein
  • 1/3 średniej wielkości główki kapusty
  • 1 duży fenkuł
  • 5 dużych rzodkiewek
  • 1 duża marchewka
  • świeża kolendra
  • ziarna czarnego sezamu opcjonalnie
 Dresing:
  • 350 g pomidorków koktajlowych
  • 1/2 pęczka bazylii
  • kilka listków świeżej mięty
  • sok z 2 limonek
  • kawałek papryczki chilli
  • sól, pieprz do smaku
  • łyżeczka miodu opcjonalnie
Przygotowanie:
  1. Makaron przygotujcie według wskazówek na opakowaniu.
  2. Kapustę, marchew, fenkuła i rzodkiewki cienko pokrójcie.
  3. Dokładnie zmiksujcie składniki dresingu i doprawcie do smaku.
  4. Wymieszajcie makaron z warzywami i dresingiem. posypcie listkami kolendry i sezamem.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Zielone smoothie - zdrowy początek tygodnia:)

     Weekend minął mi pod znakiem różnych kulinarnych pokus, targów mieszkaniowych i lenistwie. Wczoraj po przeleżeniu większej części dnia (nadrabiałam ulubiony serial) zebrałam się w końcu na trening. W najbliższą niedzielę startuje w swoich pierwszych zawodach biegowych (10 km) i bardzo bym chciała pokonać ten dystans w czasie krótszym niż sobie założyłam. Na wczorajszym treningu jednak nabawiłam się małej kontuzji kręgosłupa (pamiętajcie o porządnej rozgrzewce przed bieganiem!), który dzisiaj skutecznie utrudnia mi sprawne funkcjonowanie. Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie i stanę nie tylko na starcie ale i dobiegnę do mety:) Więc wiecie...jakbyście nie mieli co robić w niedzielę między 9:30 a 10:30 to możecie potrzymać kciuki za biegnących na 10 km (w tym za mnie) oraz maratończyków. Każde wsparcie się przyda:) A ja zapraszam Was na mały detoks;) Taki koktajl nie tylko oczyści nasz organizm z toksyn - jakich dostarczyliśmy mu podczas piątkowego/sobotniego szaleństwa - ale świetnie też uzupełni witaminki. Zatem nie marudźcie tylko pijcie zdrowe zielone koktajle!:p



Składniki:
  • 50 g roszponki
  • 1 szklanka soku ananasowego
  • 1/2 pęczka kolendry
  • 1 łyżeczka tartego świeżego imbiru
Przygotowanie:

Wszystkie składniki dokładnie zmiksuj i podawaj z kostkami lodu:)